Aparat Cyfrowy Sony DSC-T20 - Opinie, Komentarze i Oceny Użytkowników
Opinie użytkowników o Sony DSC-T20
| Negativ |
| zwiedzający - 50 punktów |
150 osoby z 279 uznało tą opinię za pomocną
ocena: 



data: 2007-12-03 01:29:11
zalety: obraz HD, obiektyw, spory wyświetlacz, makro od 1 cm, procesor obrazu BIONZ, DRO, rozmiar i design
wady: stacja dokująca, Face Detection tylko do 8 twarzy, tylko 3 krotny zoom,
opinia: Sony DSC T20 to aparat, który swoim wyglądem zwróci uwagę każdego. Aparat ma prostą, ale bardzo stylową i elegancką obudowę a do tego tak niewielkie rozmiary, że zmieści się spokojnie w kieszeni spodni. Od razu nasuwa się pytanie czy nie jest to tylko gadżet robiący słabej jakości zdjęcia. Szczerze powiedziawszy Sony DSC T20 zawiera w sobie sporo nowoczesnych udogodnień np. obiektyw firmy Carl Zeiss Vario-Tessar®, dlatego warto zwócić uwagę na ten model. Aparat posiada matrycę 8,1 megapiksela z 3-krotnym zoomem optycznym (mógłby być lepszy). Sony DSC T20 korzysta z technologii Face Detection, która jest w stanie śledzić ruch do 8 twarzy (nie jest to oszałamiająca ilość) i ustawiać aparat tak, aby zdjęcie było jak najlepsze (mówimy tu o optymalizacji ostrości, ekspozycji itd.) W ciemnych pomieszczeniach Sony DSC T20 także powinien sobie poradzić, gdyż został wyposażony w technologię Double Anti Blur oraz stabilizację obrazu, przy których możemy uzyskać czułość ISO do 3200 (pamiętajmy jednak, że może im wyższa czułość tym łatwiej zrobić zdjęcie nieporuszone, ale zawsze pojawiają się szumy, a w tym przypadku mogą one być spore). Aby zdjęcia były naprawdę dobrej jakości Sony zastosował procesor obrazu BIONZ, który przyspiesza działanie aparatu. Dodatkowo mamy technologię optymalizacji zakresu dynamicznego (DRO), która powinna automatycznie korygować kontrast i ekspozycję. Obawiam się tylko, że nadmiar gadżetów i tak pełna automatyka może czasami mieć odwrotny skutek niż ten zamierzony. W naszym małym Sony DSC T20 mamy także 2,5 calowy ekran (który mieści się w standardzie i pozwoli nam na całkiem dokładne kadrowanie i oglądanie zdjęć, jak i wstawianie rozmaitych efektów), a jeżeli nie będzie to nam wystarczało to zawsze możemy podłączyć aparat do telewizora HD Ready i oglądać zdjęcia w najwyższej możliwej aktualnie rozdzielczości (oczywiście potrzebny będzie do tego dodatkowy kabel). Jeżeli chodzi zapis filmów to mamy format MPEG VX (VGA, 30 kl/s, z dźwiękiem) czyli nic nadzwyczajnego, ale wystarczy. Na sam koniec należy dodać, że aby w pełni korzystać z możliwości aparatu trzeba mieć stację dokującą, za która trzeba zapłacić dodatkowo (jeżeli chodzi o mnie to Sony mogło z tego zupełnie zrezygnować, bo na co nam kolejny gra w mieszkaniu). Podsumowując Sony DSC T20 jest bardzo ciekawym aparatem, który możemy wszędzie ze sobą zabrać i uzyskać całkiem fajne zdjęcia (niektórzy narzekają na ich jakość a inni sobie ją bardzo chwalą), ale nie wiem czy przeciętny użytkownik potrzebuje tych wszystkich dodatków, za które przecież słono płaci.


