Konto osobiste w Raiffeisen opinie klientów i oceny

Ocena użytkowników 1.44 / 5.00
22% opiniujących poleca Raiffeisen
Przeczytaj opinie klientów banku Raiffeisen aby uniknąć rozczarowania. Jeśli posiadasz rachunek w Raiffeisen zaloguj się i wyraź swoją opinię.

Opinie użytkowników o Raiffeisen

1690 osoby z 2852 uznało tę opinię za pomocną
ocena:  wystawiona: 2014-07-05 13:31:49
zalety: polepszył się serwis transakcyjny w porównaniu z Polbankiem
wady: Ciągle pogarszające się warunki - strzyże przy samej skórze, wymyśla coraz to nowe tory przeszkód i opłaty dla klientów.
opinia: Uwaga na przymusowe "ubezpieczenie na życie" karty T-mobile (Raiffeisen) 0,18% salda zadłużenia na koniec okresu rozliczeniowego. To 2.16% w skali roku. W ten sposób po cichu zlikwidowano spłatę zadłużenia bez oprocentowania.

| Skomentuj opinię


1983 osoby z 3441 uznało tę opinię za pomocną
ocena:  wystawiona: 2013-05-01 08:20:41
zalety: Nie zdążę poznać.
wady: NIEKOMPETENCJA.
opinia: 09.04.2013 podpisałem w oddziale na Zwierzynieckiej umowę otwarcia rachunku osobistego.10-go 04.br otrzymałem SMS-em info:"Informujemy,że w dniu 10.04.13 została wysłana do Pana karta debetowa Visa.Prosimy o kontakt z Bankiem w przypadku jej nieotrzymania w ciągu 14 dni." Karty nie otrzymałem,więc dnia 29-go 04.br. udałem się do Banku jak i sugerowano.Pani z obsługi nie okazała zaskoczenia i zaproponowała mi bym złożył wniosek o wydanie karty, bo termin 14-dniowy przecież minął!!! Moje oburzenie zaowocowało pojawieniem się Pani Dyrektor Oddziału.Jakież było moje zdumienie:serdeczne przeprosiny i ..."jeśli Panu bardzo zależy,to proszę się udać do oddziału na Kalwaryjską, i tam wydadzą kartę od ręki"(prawie dosłowny cytat).I tego nie rozumiem.Bank zawalił,a klient ma naprawić błąd Banku.NIEKOMPETENCJA,NIEUDOLNOŚĆ,LEKCEWAŻENIE.Nie tylko nie polecam,ale zabraniam :)
Przemysław Kaczmarek.Kraków
padre.anziano@hotmail.com

| Skomentuj opinię (1)



nowy2700
zwiedzający - 6 punktów

2103 osoby z 3680 uznało tę opinię za pomocną
ocena:  wystawiona: 2012-05-31 00:37:03
zalety: obsługa klienta, poziom oferowanych usług
wady: brak dla docelowej grupy czyli klientów wymagających
opinia: Posiadam konto od kilku miesięcy. Posiadałem również konta w alior banku, ing oraz bph. Obsługa w tym banku bije na głowę wszystkich razem wziętych. Posiadam konto premium. Dla przykładu w alior banku,banku "wyższej kultury bankowości" wniosek o kartę kredytową przetwarzany jest od miesiąca - w tym banku na drugi dzień uzyskałem decyzję. Obsługa w placówce w poznaniu przy ulicy marcelińskiej 90 - każdemu życzę takiej obsługi w banku!

| Skomentuj opinię (2)


Krzysztof999
zwiedzający - 1 punktów

2281 osoby z 4038 uznało tę opinię za pomocną
ocena:  wystawiona: 2011-04-07 11:07:21
zalety: Pozory pokazują, iż jest to bank kreatywny, szybki. Na zewnątrz ładnie wyglądają.
wady: działają w myśl zasady złapać klienta i go unikać.
opinia: Korzystałem zarówno z usług banku jak i Leasingu.
Niestety nie mam miłych wspomnień.
Próbowałem wyjaśnić problem, ale osoby w banku unikają odpowiedzi na trudne pytania.
Jak zacząłem pisać to nie odpowiadają.
Czytajcie bardzo uważnie umowy. W czasie podpisywania umowy bardzo często pracownicy bankuzagadują.

| Skomentuj opinię


lekarz
zwiedzający - 1 punktów

2329 osoby z 4097 uznało tę opinię za pomocną
ocena:  wystawiona: 2010-01-26 16:35:23
zalety: brak
wady: -wysokie odsetki na kartach kredytowych
-wysokie kary za opóźnienie w spłatach z natychmiastowym umieszczeniem na "czrnej liście"
-niuprzejma obsługa klienta
-perwersyjne metody stosowane przez bank w celu zysków (brak informacji, zła komunikacja z klientem)
opinia: Byłem posiadaczem kart kredytowych Raiffaisen Visa i MasterCard przez około 7 lat. Karty były ubezpieczone od kradzeży. Niestety ubezbieczenie okazało się jedną wielką fikcją. Zostałem napadnięty i okradziony w czasie ojego pobytu za granica. Nie otrzymałem żadnej rekompesaty. W ubiegłym roku spóźniłem sie ze spłatą kary i bank zażądał całkowitej spłaty zadłużenia w trybie natychmiastowym. Systematycznie otrzymywałem zastrszające listy. Posiadanie kart kredytowych Raiffaisen to tak jak zapisanie się do sekty albo mafii. Bardzo trudno się tego pozbyć. Nikomu tego nie polecam. Dobra rada pozbądź się kart kredytowych i będziesz wolnym człowiekiem.
Dr.Piotr Kowalewski

| Skomentuj opinię (1)


2321 osoby z 4089 uznało tę opinię za pomocną
ocena:  wystawiona: 2009-11-19 16:27:07
zalety: brak
wady: dużo
opinia: Jestem (ale mam nadzieje że już niedługo) pracownikiem tego banku, konkretnie tzw. doradcą finansowym. Przestrzegam "zwykłych" ludzi przed tym bankiem. Praca niczym nie różni się od pracy we wszystkich bankach komercyjnych... wyłapywanie nieświadomych klientów i wciskanie na siłe niepotrzebnych produktów... sprzedaż nie żadne doradztwo!!! Piszę to jako pracownik więc weźcie to pod uwagę...

| Skomentuj opinię (1)


2312 osoby z 4069 uznało tę opinię za pomocną
ocena:  wystawiona: 2009-07-19 00:02:56
zalety: generalnie brak
wady: bałagan, brak kompetencji, papierkologia, wysokie opłaty - niekonkurencyjne, zdzierstwo
opinia: Nie wiem jakie inni mają doświadczenia z Raiffeisen ale wg mnie to najdroższy, najgorszy i najbardziej nieprofesjonalny bank z jakim miałam przyjemność, a podobno taki przyjazny przedsiębiorcom.
Kiedy zakładałam firmę byłam zupełnie zielona w tym temacie, poza tym mało było do wyboru dobrych banków internetowych, więc za poradą "znajomego" skusiłam się na konto w Raiffeisenie. Wszystko było pięknie na początku. Opłata za prowadzenie niemała, ale wszystkie przelewy za darmo, wpłaty w banku za darmo, karty, obietnice kredytu obrotowego, obsługa ok, własny doradca, więc wraz z wspólnikiem (to ważne, bo spółka) byliśmy zadowoleni. Do czasu. Nie minęło kilka tygodni jak dochodziły różne opłaty. No cóż, taka polityka banków. Zmiany wprowadzano nie tylko w Raif. ale i innych bankach również aczkolwiek gdzie indziej nie były takie drastyczne. Po jakimś czasie dostałam kopertę z "gwizdkiem" i z informacją, że dla mojego bezpieczeństwa bank daje mi narzędzie do trzymania klucza do bankowości internetowej. Pomyślałam - dbają o mnie , i zgodnie z instrukcją przeniosłam klucz na token jednocześnie zamykając drogę powrotną tj. korzystania z klucza umieszczonego na dysku mojego komputera. Jakież było zdziwienie kiedy po kilkunastu dniach od aktywacji tokena otrzymałam pocztą informację o wysokości kaucji za token i opłatach za jego użytkowanie!!!! Opłata za prowadzenie konta wzrosła do 720 zł rocznie /60 zł/mc/, doliczając opłaty za wpłaty w banku zaczęło mnie to przerażać. Obroty nie były małe, więc koszty związane z prowadzeniem tegoż konta były wysokie. Mało tego. Stało się tak, że przypadkowo zablokowałam sobie dostęp do bankowości internetowej, co też wydało mi się trochę podejrzane, gdyż nie ma u mnie mowy o roztargnieniu, pomyleniu hasła, jakimś wciśniętym CapsLocku czy innej rzeczy. Tym bardziej, że po 3 nieudanych próbach blokuje się dostęp. Ale nic , uwierzyłam że to moja wina i grzecznie zadzwoniłam na infolinię w celu odblokowania dostępu. Odblokowanie oczywiście kosztowało, nie pamiętam już ile, na pewno ponad 50 zł (obciążenie rachunku). Po jakimś czasie dowiedziałam się, że nie byłam jedyną osobą która zablokowała sobie dostęp w tym dniu i mogło to być spowodowane problemem technicznym serwisu, ale koszty problemu ponosimy oczywiście my - klienci, któżby inny. Nasze karty debetowe miały ważność aż 1 rok, więc bank wysyła przed tym terminem -za opłatą oczywiście- nowe. Z tym, że nam wysłali niewiadomo gdzie, bo do tej pory do nas nie doszły, a opłaty oczywiście pobrano z konta i żadnych reklamacji w tym temacie nie uwzględnili. Wszak nie ich winą jest że nie otrzymaliśmy kart. Zaproponowano mi wysłanie duplikatów, ale odmówiłam, bo podejrzewam, że za darmo by tego nie zrobili, poza tym myślałam już o zamknięciu tego rachunku ze względów ekonomicznych. Nawiasem mówiąc to dobry interes kiedy wysyła się karty listem zwykłym, nieważne gdzie dojdą i czy w ogóle dojdą, ważne, aby ściągnąć za nie kasę. I tak minął rok działalności i użytkowania rachunku. W związku ze zmianą siedziby firmy i potrzebą adaptacji nowego miejsca przypomniałam sobie obietnice preferencyjnego kredytu na podstawie obrotów, postanowiłam dać szansę "mojemu" bankowi. Udałam się więc z wszystkimi dokumentami do placówki... i oczywiście odmowa. Niestety nasza firma nie spełnia warunków, na siłę szukali czegokolwiek byleby nie udzielić i znaleźli, że dochody z ubiegłego roku zbyt małe. A małe dlatego, że firmę założyliśmy we wrześniu i dochód wykazany na PIT dzielili na 12 miesięcy. Tak więc nie liczyły się obroty do uzyskania kredytu obrotowego tylko dochód roczny. Być może przyczyną były kompetencje lub ich brak pracowników banku, a może taka jest polityka. W każdym razie żaden kredyt więc nie wchodził w grę ani karta kredytowa. Nic. Żadnej pomocy na rozwój firmy, pomimo sporych obrotów na koncie. Wtedy myślałam, że rok z tym bankiem okazał się stracony. Dla porównania: niespełna m-c temu przy podobnych, a może nawet odrobinę gorszych obrotach ze względu na sytuację "pokryzysową" mój obecny bank zaproponował mi kredyt obrotowy na korzystnych warunkach i kwocie, o której wtedy nawet nie myślałam, tym bardziej teraz. A ten bank nie reklamuje się hasłem "przyjazny przedsiębiorcom". Ale wracając do Raiffeisena. Pomimo kolejnego rozczarowania i ogólnej niechęci nie mogłam zamknąć rachunku z uwagi na zobowiązania "urzędowe", więc musiałam udać się do placówki i poprosić o zmianę adresu korespondencyjnego. Podpisałam stosowne dokumenty i grzecznie czekałam na wyciąg w nowym lokalu. Zaczął się nowy miesiąc, minął 15-ty dzień i nic. Zadzwoniłam na infolinię, Pani potwierdziła zmianę adresu i zasugerowała spacer do placówki poczty i tam poszukanie wyciągu. Co też uczyniłam. I nic. Minął kolejny 15-ty następnego miesiąca i znów nic nie przyszło. Dzwonię znowu i znów słyszę to samo, wyciąg podobno wysłany na nowy adres. Pomyślałam sobie, że pojadę pod stary adres. I cóz tam zastałam?!!! Zobaczyłam mój aktualny wyciąg z konta wyjęty z koperty leżący na parapecie!!! Adres nie został zmieniony pomimo wizyty w banku , podpisania dyspozycji i 2 telefonów do obsługi klienta w celu upewnienia się czy zmieniono dane w systemie. Ręce mi opadły! Mój stan konta był ogólnodostępny! I nie miałam pretensji do tych, co otworzyli kopertę, tylko do tych którzy ją tam wysłali! Udałam się wściekła do placówki banku i przedstawiłam swoje stanowisko, obiecali, że się tym zajmą, ale jakoś już w to nie wierzyłam, przecież wcześniej też tu składałam dyspozycję. Czułam się bezsilna. Postanowiłam wysłać fax do oddziału i do centrali banku z opisem całej sytuacji i mojego stanowiska. Kumulacja przyniosła efekt w postaci zmiany adresu, dostałam też pisemne przeprosiny. Niestety to nie koniec "przyjemności". Kiedy okazało się, że konto nie jest nam już potrzebne, bo spółka została rozwiązana, a ja nie mam ochoty po uprzednich doświadczeniach dalej z niego korzystać postanowiłam zakończyć sprawę, ale bank stwarza mi do dzisiaj problemy z jego zamknięciem. Celowo zwleka z odpowiedziami na wnioski, aby przedłużyć czas użytkowania i obciążać rachunek opłatami, pomimo że konta nie używaliśmy, a opłaty naliczali i naliczali. W związku z tym, że nie lubię mieć spraw nie zamkniętych i miałam obawy przed tym, iż bank może nas zgłosić do BIK za zobowiązania postanowiłam poinformować bank, że firma nie istnieje i konto należy zamknąć. Zgłosiłam to ponad 4 m-ce temu i jeszcze do tej pory toczymy walkę. Wysłałam dyspozycję faxem, gdyż prowadzę nową firmę a godziny mojej pracy i pracy banku pokrywają się, więc szkoda mi czasu na załatwianie starych spraw, bo wizyta w placówce trwa ostatnio średnio 2 godziny. Po miesiącu (dopiero - czas reakcji ewidentnie celowy!!!) od wysłania pisma zadzwoniła Pani z informacją, że dyspozycję należy zgłosić osobiście i oczywiście zapłacić zaległości. się więc w wolnym czasie do placówki kilka dni wcześniej wykonałam przelew regulujący zobowiązania (fakt, że minęło trochę czasu od telefonu), gdzie jako uczciwy obywatel dla świętego spokoju uregulowałam jeszcze odsetki od salda + opłata za zamknięcie konta 20zł + opłata za wpłatę w placówce. Podpisałam papier , Pani skopiowała sobie umowę spółki z aneksem upoważniającym mnie do reprezentowania spraw spółki, bo nie mieli tego i poszła do wyższej instancji po podpis. Wróciła niestety z wiadomościami, iż nie można zamknąć konta, bo potrzebują podpis wspólnika. Upoważnienie jest nieważne. Wyjaśniam na spokojnie, że nie mam kontaktu z nim, nie mam aktualnego telefonu, możliwe, że przebywa za granicą, bo takie miał plany. Pytam co w tej sytuacji. Pani wzrusza ramionami. Bierze ode mnie nr telefonu, aby nie przetrzymywać , obiecuje, że zadzwoni gdy zapadnie decyzja, jak rozwiązać olbrzymi problem zamknięcia rachunku nieistniejącej firmy. Ważne jest to, że rzecz działa się 30-tego dnia miesiąca. Mija kilka dni , z banku odzewu brak, myślę sobie, pewnie dali sobie spokój i zamknęli to konto. Wszak wszystkie papiery podpisane, rachunki uregulowane. Mija 6 dni a ja otrzymuję korespondencję z Raiffeisen i czytam, i nie wierzę. Wezwanie do zapłaty kwoty, którą wpłaciłam wcześniej. Jeśli nie wpłacę tej kwoty, bank wypowie mi umowę !!!!. Pismo wygenerowane 25 -tego, a wysłane 1-go następnego m-ca (doszło 6-tego). I druga koperta z wyciągiem z konta (przez 3 miesiące poprzedzające wyciągi nie przychodziły) a na wyciągu kwoty które wpłaciłam jako opłaty regulujące zostały potraktowane jako zasilenie konta i naliczona nowa opłata za prowadzenie rachunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! O ZGROZO!!!!! Tego samego dnia na szczęście spotkałam wspólnika i czym prędzej wysłałam go do banku, ale ku kolejnemu zdziwieniu okazało się, że jego podpis pomimo, że ostatnio tylko tego brakowało, to znów za mało, aby zamknąć konto. Teraz znów ja jestem bankowi potrzebna z pieczątką starej firmy , nieważne, że kilka dni temu podpisałam wszystkie papiery. Widocznie trzeba znów uiścić kolejne opłaty , kosztem swojego cennego czasu odsiedzieć swoje w placówce, po czym Pani powie, że czegoś brakuje. I tak to wyglądało znów zażądano wpłaty za zamknięcie, uregulowanie salda itp ble ble ble. Podpisane wcześniej dokumenty były nieważne, bo nie przyszłam ze wspólnikiem. I w ten sposób BANK RAIFFEISEN jest PRZYJAZNY PRZEDSIĘBIORCOM. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do "przyjazności" przedsiębiorcom niech sobie ściągnie nową tabelę opłat i prowizji i porówna ją z innymi ofertami np. Multibank, MBank czy choćby BGŻ. Ja choć już udało mi się rozwiązać (to znaczy mam taką nadzieję, że to już "happy end") otrzymałam właśnie taką tabelkę i uśmiałam się do łez. Jak można tak zdzierać z ludzi kasę???I przy takiej konkurencji??? Podobno bank chce, żeby klienci więcej korzystali z internetu niż z obsługi "ludzkiej" i to rozumiem, tylko nie rozumiem dlaczego tak wysokie są opłaty za korzystanie z bankowości internetowej??? Co z tego że przelewy są za darmo??!!! To żadna konkurencja!!! Trzeba doliczyć opłatę za korzystanie z bankowości, za korzystanie z tokena!!!, nie mówiąc o innych opłatach,które dojdą w trakcie użytkowania. Choćby opłata za zasilanie konta, wszak w jaki inny sposób wpłacić pieniądze na konto, jak nie w placówce, za co bank kasuje 10 zł. Zróbmy kalkulację: przyjmijmy 21 dni roboczych /bo placówki banku czynne są tylko w dni robocze/i każdego dnia wpłacamy np utarg sklepu , i w ten sposób bank pośrednio zarabia na bankowości internetowej 210zł miesięcznie. A tak na marginesie: jakim zabezpieczeniem dla klienta jest token Raiffeisena??? , które nie generuje kodów tylko służy do trzymania elektronicznego podpisu. Już nie chcę nawet podawać na forum ile kosztuje gwizdek o pojemności takiej aby zmieściło się hasełko do konta!!!! BRAK SŁÓW !!!!!!
Jeśli ktoś ma ochotę potrenować swoją cierpliwość bądź wspomóc finansowo działalność banku Raiffeisen serdecznie polecam. TO NAJGORSZA FIRMA z którą miałam przyjemność współpracować. WIĘKSZEGO bałaganu w życiu nie widziałam, żeby nie nazwać dosadniej. Jestem świadoma, że nieco winy może leżeć i po mojej stronie, ale takiego wyłudzania nic nie może tłumaczyć.
Przepraszam za długi elaborat, ale chciałam przestrzec potencjalnych zainteresowanych, opisując w miarę dokładnie praktyki PASOŻYTA jakim jest w/w bank.

| Skomentuj opinię


2305 osoby z 4067 uznało tę opinię za pomocną
ocena:  wystawiona: 2009-07-11 21:28:16
zalety: Jak dotąd nie zauważyłem zalet tego banku.
wady: Przede wszystkim poziom obsługi - w szczególności telefonicznej. Nikomu nie polecam korzystania z infolinii - osoby tam zatrudnione są strasznie niekompetentne, lecz aby się o tym dowiedzieć należy jeszcze trochę sobie poczekać. Kilka dni temu próbowałem wyjaśnić kwestie związane z kartą firmową, gdy odebrała jakaś pani stwierdziła szczerze, że zajmuje się obsługą klientów jakiegoś klubu i że nic nie wie o mojej karcie, ani w ogóle o ofercie dla firm. Może teraz odbierają tam telefony osoby z łapanki?
opinia: Nie polecam konta osobistego, które kosztuje 20 złotych plus płatne przelewy w placówce i przez telefon. Z daleka od Raiffeisena, a szczególnie od oferty dla firm!!!!!! Pan Prezesik Wielki pewnie trzepie kasę na takich jeleniach jak ja. Koniec z tym. W poniedziałek kończy się moja współpraca. PS. Kiedyś rzeczywisćie bank był konkurencyjny!!

| Skomentuj opinię (1)


2310 osoby z 4070 uznało tę opinię za pomocną
ocena:  wystawiona: 2009-01-16 23:27:09
zalety: Brak
wady: Profesjonalizm tylko na pokaz, bałagan jakich mało, karty kodów jak za czasów kamienia łupanego, chore procedury.
opinia: Nie daj boże przenosić się z innego banku. Papierologią potrafią zabić. Zero kontaktu ze strony banku, dopiero jak się człowiek zbierze i opierdoli kogoś na infolinii zaczyna to jakoś działać.

| Skomentuj opinię (1)