Nawigacja GPS Navigon 4310 max - Opinie i Oceny Użytkowników

Ocena użytkowników 2.00 / 5.00
25% opiniujących poleca Navigon 4310 max
Nawigacja satelitarna Navigon 4310 max. Zobacz opinie użytkowników oraz oceny, wady i zalety systemu do nawigacji samochodowej Navigon 4310 max. Zapraszamy do dodania swoich uwag na temat wszystkich nawigacji GPS firmy Navigon.

Opinie użytkowników o Navigon 4310 max

stefankow
zwiedzający - 1 punktów

2124 osoby z 3901 uznało tą opinię za pomocną
ocena:  data: 2010-01-31 12:45:13
zalety: + Ładny design
wady: - Brak aktualnych map (konieczność płacenia - nawet za pierwszą aktualizację!)
- Niedokładne mapy (wprowadzają w błąd, brakuje im dawno istniejących obiektów, a skrzyżowania w niektórych miejscach mają zły kształt)
- strasznie powolne działanie (jak na tak szybki sprzęt)
- brak funkcji multimedialnych
- niewygodna obsługa (małe przyciski)
- niedopracowany uchwyt (brak klucza ampulowego w zestawie)
- brak wyjścia słuchawkowego
- made in China
- nie działające w Polsce opcje (TMC, Reality View Pro, Lane Assistant, ostrzeganie o przekroczeniu prędkości)
- cena/możliwości
- brak reakcji ze strony biura obsługi na maile

opinia: Nawigację dostałem pod choinkę. Wcześniej nie planowałem żadnego nowego zakupu – w zasadzie nie jeżdżę dużo, a i tak posiadam starutkiego palmtopa Della i zewnętrzny odbiornik GPS na BT. Automapa ładnie chodziła na tamtym sprzęcie i gdy potrzebowałem dotrzeć w miejsce nieznane – bez problemów mnie prowadziła. Na szczęście święty Mikołaj nie był świadom tego, że posiadam podobne urządzenie.

Kilka faktów na temat urządzenia:
Ekran: 4,3’
Procesor główny: Atlas IV 500 MHz
GPS: SiRF Atlas III + Instant Fix II
RAM: 64MB
ROM: 2GB
System: Windows CE 6.0

No to zaczynamy!
Po rozpakowaniu trochę rozczarowanie: ładowarka samochodowa, kabel USB, uchwyt samochodowy i sama nawigacja. Do tego dwie niewielkie tekturki – jedna z instrukcją obsługi (quick start) a druga z bonem promocyjnym na… aktualizacje map. Bo przecież nie można dać w cenie urządzenia np. rocznej możliwości aktualizacji (jest tylko jednorazowa). Tylko trzeba za nią zapłacić dodatkowo 20 EUR. Rozczarowaniem jest: brak ładowarki sieciowej (nawet takiej przejściówki USB) oraz normalnej papierowej instrukcji (dla zaawansowanego gadżeciarza to akurat nie jest problem, ale dla początkujących może być) oraz klucza ampulowego (o tym później).

Więc włączamy… I co? Nic – nie działa. Trzeba naładować, ale żeby to zrobić trzeba też podłączyć do komputera (ewentualnie wsiąść w samochód), bo nie dostarczono ładowarki sieciowej. Z drugiej strony jak często ta nawigacja będzie używana w domu? Urządzenie przeznaczono do samochodu, więc dostarczone akcesoria powinny w zupełności wystarczyć. Po wstępnym naładowaniu włączam – czekam ok. 15 sekund i pojawia się ostrzeżenie o tym, żeby zwracać uwagę na znaki, a nie wskazania GPS (i dobrze – o tym później). Moim oczom ukazuje się menu, każe wybrać język i ustawić podstawowe parametry. Zresztą i tak zaczynam zabawę od przejrzenia opcji – ustawienia nie są specjalnie zaawansowane, ale to akurat nie przeszkadza. Nie zauważyłem, aby specjalnie czegoś mi w nich brakowało.

W domu, pod dachem nie specjalnie chciał złapać fixa (nawet pod oknem często gubił). Trzeba zatem wyjść w teren i spróbować przejechać się po okolicy. Ale, ale – najpierw trzeba sprawdzić przyssawkę. Otóż tutaj kolejny problem – żeby ją dobrze ustawić potrzebny jest klucz ampulowy – a tego w zestawie brak! Moim zdaniem to poważne niedopatrzenie, bo jeśli ktoś nie ma pod ręką warsztatu, albo po prostu w domu nie specjalnie zajmuje się majsterkowaniem, to musi specjalnie jechać gdzieś i kupić taki klucz. Nie łatwiej byłoby zrobić pokrętło? Z przyssawką jest też kolejna wada – kabel zasilający podłącza się bezpośrednio do urządzenia, a nie do chwytaka – dużo wygodniejsze jest to drugie rozwiązanie, więc tutaj projektant się nie popisał.

Po ustawieniu nadeszła chwila przetestowania. Mieszkam pod Warszawą, więc kierunek – stolica! Do wyboru dwie trasy – wybieram tą co zawsze, krótszą i pozbawioną większego ruchu. Zobaczymy jak w największym polskim mieście sobie poradzi. I od razu pierwsza niedokładność map – na skrzyżowaniu w kształcie „+” każe mi najpierw skręcić w prawo, a potem natychmiast w lewo – po przybliżeniu okazuje się, że jest błąd – nawigacja ‘widzi’ to skrzyżowanie jako ‘z’ a nie zwykłe, prostopadłe. Mieszkam tam od ponad dwudziestu lat i nigdy nie miało takiego kształtu. Jedziemy dalej – włączyłem wcześniej powiadomienia o ograniczeniach prędkości i powiem szczerze, że nie ma sensu – na całej 30 kilometrowej trasie tylko w niektórych terenach zabudowanych pokazywało prawidłowo. Nie było żadnej dobrze rozpoznanej ‘40’, a gdzieniegdzie w zabudowanym pokazywało mi ‘90’. Wjeżdżam zatem do miasta. Według opakowania urządzenie wyposażone jest w „Reality View Pro2” oraz „Lane Assistant Pro” – znaczy to mniej więcej tyle, że pokazuje ‘realny wygląd zjazdów z autostrady i większych skrzyżowań’ oraz mówi którym pasem należy jechać. Po krótkim testowaniu muszę stwierdzić, że w warszawskich realiach to nie działa. Przejechałem się al. Prymasa Tysiąclecia oraz Alejami Jerozolimskimi i ani razu nie pokazało mi widoku skrzyżowań (a są tam wielopoziomowe skomplikowane rozjazdy i wiadukty), a ‘asystent pasa ruchu’ kilkukrotnie przemilczał fakt, że powinienem trzymać się prawej lub lewej strony (w niektórych miejscach są nawet cztery pasy w jedną stronę). Adres, który wpisałem znalazł dobrze, nawet zasugerował, że w pobliżu jest Tesco. Po załatwieniu spraw wracam – tym razem inną trasą: zobaczymy jak się zachowuje, gdy nie będę jechał jak mnie prowadzi. I tu kolejny problem. Wybrałem taki niewielki objazd aby ominąć korki. Droga nie jest pierwszej klasy, ale asfaltowa i tu pojawił się problem: otóż nawigacja nie widzi jej jako lepszej od gruntowej i w pewnym momencie każe mi skręcać w zaorane pole! Dla kogoś, kto jeździ po polskiej wsi może to być problem, że nie rozpoznaje dróg gminnych (bo takowy status ma ta, którą jechałem). Podobne problemy pojawiają się w mniejszych miastach – porównując dokładność dróg z AutoMapą 6.0 Navigon odstaje wyraźnie. Może też dlatego, że na moim urządzeniu zainstalowane są mapy Q1/2009 (mimo, że dostałem ją na Boże Narodzenie 2009). Chciałem też ustawić sobie adres mojego domu (podobnie jak w AutoMapie jest funkcja „prowadź do domu”), ale i tutaj spotkało mnie rozczarowanie – mało, że nie było adresu mojego domu, to (o zgrozo!) ulica na której mieszkam zaczynała się dużo dalej! Nie polecam zatem tego urządzenia kurierom, bo jeszcze nie dotrze do mnie zamówiony towar.

Na zakończenie jeszcze słowo o komunikatach głosowych. Przyzwyczaiłem się do standardu AutoMapy. I trochę mnie irytowało, gdy kobieta (nie można zmienić głosu na męski) aż za bardzo kulturalnie mówiła do mnie: „za dwieście metrów proszę skręcić w lewo” – można byłoby ominąć tą formę grzecznościową, albo przynajmniej dać możliwość wyboru. Poza tym wolę, gdy GPS mówi męskim głosem – głos w Navigonie kojarzy mi się z teściową na tylnym siedzeniu, która lepiej wie, którędy jechać. Oczywiście można wybrać wersję anglo- lub niemieckojęzyczną, ale po co?

W urządzeniu dostępne są mapy 40 krajów Europy, jednak dokładność dla Europy Wschodniej (np. Białorusi) jest bardzo słaba. Polska, jak widać, też nie jest najlepiej opracowana. Mam nadzieję, że wraz z aktualizacjami będzie lepiej. Na szczęście dla zaawansowanych użytkowników jest możliwość (choć dosyć trudna) zainstalowania AutoMapy – w końcu system do Wince 6.0. Może w krajach Europy Zachodniej (Francja, Niemcy, Wielka Brytania) dokładność map jest lepsza – jednak w Polsce znacząco odstaje od konkurencji. Wprawdzie można zgłaszać błędy przez Internet, jednak nie wiadomo jak z ich uwzględnianiem - pierwsze problemy zgłosiłem prawie dwa miesiące temu i nie widać jakiejkolwiek reakcji... Zresztą nawigacja musi być dokładna – nie kupuje się jej przecież do jeżdżenia po znanych sobie drogach, a jeśli brak jej dokładności i ma błędy (np. w określeniu jak się nazywa ulica), to żaden pożytek z niej. Jest też fajna funkcja TMC (wytyczania tras z uwzględnieniem przeszkód w ruchu, np. korków) – niestety w naszym zacofanym kraju nie działa (a u Czechów tak!). Natomiast jeśli komuś zależy na wykrywaniu fotoradarów – to w warunkach polskich ta funkcja nie działa w Navigonie.

Podsumowując: Navigon 4310 max nie jest najlepszym urządzeniem nawigacyjnym. Za cenę około 700 zł (albo więcej) można spodziewać się czegoś lepszego. Brakuje tak elementarnych funkcji jak bluetooth, wyjście słuchawkowe, czy transmiter FM. Dodatkowo nie posiada żadnych funkcji multimedialnych (muzyka, filmy), a Win CE 6.0 umożliwia zarówno obsługę mp3 jak i divx – programiści mogliby się postarać, to akurat nie wymaga dużo wysiłku, a sprawia, że nawigacja ma większą funkcjonalność. Straszy też bardzo słabo czuły ekran dotykowy – czasem naprawdę trzeba mocno przycisnąć, żeby zadziałało. Ponadto w fabrycznym oprogramowaniu przyciski są zbyt małe – mam niezbyt duże palce i nie zawsze dokładnie trafię w literę, a ktoś kto ma większe będzie miał naprawdę spore problemy z dokładną obsługą – i nawet kalibracja tu nie pomoże. Mapy chodzą wolno – szczególnie przewijanie i przesuwanie mapy.

Szczerze mówiąc - zawiodłem się i nikomu nie polecam tego urządzenia. Naprawdę szkoda pieniędzy. Funkcjonalnością i jakością wykonania Navigon nie jest lepszy niż jakiś Lark, Manta czy inny chiński wynalazek (zresztą też jest made in China). Ma na pewno ładniejszy design. Dlatego jeśli komuś zależy na funkcjonalnej nawigacji - lepiej kupić jakiegoś Chińczyka za 300-400 zł i do niego Automapę (ok. 200 zł) - wyjdzie taniej i praktyczniej. Może w przyszłości Navigon lepiej się postara o mapy - te zainstalowane w moim urządzeniu, to niestety totalna porażka (wręcz epic fail;). Liczę, że ta recenzja (opublikowana już gdzie indziej) przyda się innym przy planowaniu zakupu. Sam natomiast cieszę się, że to był prezent, bo plułbym sobie w brodę, że wydałem 700 zł na takiego bubla.

| Skomentuj opinię (1)


martini
specjalista - 483 punktów

2097 osoby z 3863 uznało tą opinię za pomocną
ocena:  data: 2009-11-25 18:34:07
zalety: prawie 100-proc. pokrycie mapy Polski, uwzględnia nawet małe wiejskie uliczki, mapy 40 państw Europy, bardzo duży (4,3-calowy), panoramiczny ekran dotykowy, funkcja MyRoutes, która dopasowuje trasy do stylu jazdy kierowcy i do okoliczności, TMC Routing (dopasowywanie trasy do informacji o korkach), funkcja alarmowa Emergency Help, rzeczywisty wygląd skrzyżowań, Asystent Pasa Ruchu, możliwość samodzielnego zapisywania zmian (np. w nazwach ulic), elegancka obudowa, 2 GB pamięci, wygodna obsługa, wyliczanie od razu kilku wersji trasy do wyboru, dobry procesor, całkiem rozsądna cena
wady: akumulator wytrzymuje 3 godziny, więc przy dłuższych podróżach może nas zawieść, brak funkcji multimedialnych (np. przeglądarki zdjęć, odtwarzacza filmów itp.)
opinia: Navigon 4310 max to naprawdę dobre urządzenie do nawigacji satelitarnej. Co prawda niewiele w nim funkcji multimedialnych (filmów ani zdjęć na nim nie pooglądamy), ale jako GPS sprawdza się świetnie.
Navigon 4310 max zawiera mapy wszystkich krajów europejskich i całkiem dobra mapę Polski. Szczerze się zdziwiłam, kiedy nawigacja wyświetliła mi nawet ulice w naprawdę małej miejscowości. GPS szybko przelicza trasy i to od razu kilka wersji – możemy wybrać tą, która najbardziej nam odpowiada. Jest też opcja dopasowania trasy do stylu jazdy kierowcy i panujących warunków, a nawet do otrzymanych informacji i korkach.
Navigon 4310 max ma też oczywiście bardziej typowe funkcje, takie jak Asystent Pasa Ruchu, wyświetlanie rzeczywistego wyglądu skrzyżowań i Emergency Help.
Jeśli wiemy o jakichś zmianach np. w nazwach ulic, albo organizacji ruchu w mieście, to możemy to samodzielnie zapisać w urządzeniu. Producent zapewnia, że po weryfikacji dane zebrane od użytkowników posłużą przy aktualizacji oprogramowania dla nawigacji. Ile w tym prawdy – trudno przewidzieć
Niewątpliwą zaletą Navigon 4310 max jest też świetny wyświetlacz – duży (4,3-calowy), panoramiczny, obsługiwany za pomocą dotyku i umieszczony w klasycznej obudowie.
Cena urządzenia nie jest super niska, ale można ją uznać za rozsądną. Jeśli potrzebujecie GPS-a, a nie multimedialnego kombajnu, to moim zdaniem Navigon 4310 max spełni Wasze oczekiwania.

| Skomentuj opinię (1)


2040 osoby z 3769 uznało tą opinię za pomocną
ocena:  data: 2011-05-02 20:50:07
zalety: Nie ma zalet
wady: Sa same wady , czyli do kitu
opinia: Jestem zly ze ta navigacje kupilem, a byla mozliuwosc kupna innej !!!!
\r\nNie polecam nikomu takiego kiepskiego sprzetu.
\r\nNiestety cos za cos,wiec wniosek jest jeden wiecej kasy lepszy sprzet.

| Skomentuj opinię (1)


2011 osoby z 3728 uznało tą opinię za pomocną
ocena:  data: 2011-08-16 21:07:17
zalety: Czytelne zobrazowanie, zawierające tylko potrzebne informacje bez zbędnych \"bajerów\".
\r\nDosyć szybka aktualizacja mapy w zakresie głównych dróg.
\r\nSzybkie wsparcie techniczne z wykorzystaniem emaili.
wady: Słaba czytelność ekranu w słońcu.
\r\nMała dokładność mapy w zakresie dróg powiatowych i gminnych oraz ulic w mniejszych, ale niekoniecznie małych miastach.
\r\nProponowane trasy, szczególnie dłuższe (opcja \"optymalna\") są najczęściej znacznie dłuższe niż naprawdę optymalne, wybrane z atlasu.
\r\nKierowanie w drogi nieistniejące lub nadające się tylko dla zaprzęgów konnych, gdy następuje automatyczne przeliczenie nowej trasy.
\r\nBrak serwisu w Polsce; niemiecki działa dosyć sprawnie, ale liczy sobie bardzo słono, gdy nie uzna reklamacji w ramach gwarancji (a często nie uznaje, a dyskusja na odległość jest trudna).
\r\nKrótka praca na akumulatorze.
opinia: Eksploatuję Navigon 4310max od 2 lat. Przejechałem ponad 40 000 km głównie w Polsce, ale i poza nią.
\r\nUrządzenie działa, ale jego wady przeważają nad zaletami. Najgorzej wypada, gdy zada mu się przeliczenie długiej trasy. Proponuje trasy często bez sensu, znacznie dłuższe niż możliwe do wyboru. Przykładem może być trasa z Warszawy do Mielna. Zaproponował mi 3 trasy, z których najdłuższa miała ponad 700 km a dwie krótsze znaczenie ponad 500. Tymczasem jadąc głównymi drogami, optymalna trasa liczy ok. 460 km. Krótkie trasy do 100 km są wyznaczane lepiej. Trasy w miastach też nie są jego najmocniejsza stroną.
\r\nNajbardziej kuriozalnie zachowuje się, gdy celowo lub przypadkiem nie wybierze się proponowanej drogi. Przez wiele kilometrów próbuje skierować cię na pierwotna trasę, wskazując drogi nieistniejące lub gruntowe, mimo że wybrana trasa jest najczęściej lepsza niż pierwotnie przez niego wyliczona.
\r\nPodczas jazdy oczekuje się, że będzie podawał nazwę miejscowości, przez którą się przejeżdża. Czasami tak jest, ale najczęściej podaje inną nazwę, chyba gminy, ale tu brak jest informacji.
\r\nPowyższe dane dotyczą, modelu 4310max, ale i inne, nowsze modele mają te same wady, a więc nie polecam, szczególnie za proponowana cenę.

| Skomentuj opinię