Gorączka wokół iPhone'a, czas na Europę

Amerykanie dosłownie wymietli iPhone ze sklepowych półek - sprzedaż ruszyła w zeszły piątek po południu, już we wtorek w wielu sklepach sprzedawcy wywiesili tabliczki z napisem "Wyprzedane".

Ani operator AT&T, który jako jedyny w USA oferuje klientom najnowszy gadżet (trzeba podpisać umowę minimum na dwa lata), ani Apple nie ujawniły, ile aparatów sprzedano do tej pory. Przedstawiciele AT&T podali jedynie, że pierwszy weekend iPhone'a był lepszy niż pierwszy miesiąc jakiegokolwiek innego telefonu komórkowego w historii AT&T. Obie spółki debiut krzyżówki iPoda z komórką określają mianem "spektakularnego sukcesu". Ten sukces analitycy szacują nawet na 700 tys. sztuk iPhone'a, które miały według ich wyliczeń rozejść się tylko w ciągu dwóch pierwszych dni.

A to dla obu spółek oznacza konkretne pieniądze. Analitycy nie próżnowali - firma iSuppli rozebrała iPhone'a na kawałki, by sprawdzić, z jakich komponentów składa się najnowsze dziecko Apple. Z ich szacunków wynika, że droższy model iPhone (mieści do 8 GB danych), który w sklepie kosztuje 599 dol., Apple sprzedaje z 50-proc. marżą! Gdyby założyć, że szacunki analityków są trafne i Amerykanie kupowali wyłącznie droższe modele, Apple tylko w weekend zarobiłoby na nich ponad 210 mln dol.!

dodano: 2007-07-08 18:45:44 źródło: Gazeta Wyborcza