Czajka travel - Biura podróży

Ocena użytkowników 2.00 / 5.00
0% opiniujących poleca Czajka travel
Czajka travel

Opinie użytkowników o Czajka travel

marek3348
zwiedzający - 2 punktów

127 osoby z 127 uznało tą opinię za pomocną
ocena:  data: 2017-08-27 16:08:47
zalety: Niewiele
wady: Prosze przeczytac ponizej
opinia: Cala prawda o wycieczce do Gruzji i Armeni z biurem Czajka.
Wrocilismy wlasnie z 2 tygodniowej objazdowki i chcielibysmy sie podzielic naszymi wrazeniami za rowno tymi dobrymi i tymi mniej dobrymi. Dodam, ze byla to nasza 8 objazdowka: poprzednie wyjazdy byly (1) z biurem Rainbow i (6) z G Adventures.
Zacznijmy moze o nieodoinformowania na waszej stronie o pewnych faktach dotyczacych wycieczki.
Po pierwsze pisanie o "komfortowym, klimatyzowanym mini busie" jest jednym wielkim nieporozumieniem. Prosilibysmy o usuniecie tej informacji, albo dopisanie w nawiasie (jak na warunki Gruzinskie) i wtedy kazdy bedzie wiedzial o co chodzi.
Autobus byl juz bardzo wiekowy, z ledwie zipiaca klimatyzacja i siedzeniami rozmiaru XS, przy czym niektorzy uczestnicy wycieczki byli rozmiaru XXL (bez obrazy i imion, chodzi tylko o stwierdzenie faktu), wiec czasami do dyspozycji bylo tylko pol siedzenia. Jak do tego dodamy 12 godzinny przejazd w upale 40st, gdzie przy podjazdach pod gorke klimatyzacja byla wylaczana, bo bus nie dalby rady wjechac, plus spocone ciala przyklejone do siebie, a ludzie stloczeni jak sardynki w puszcze, bez dostepu powietrza szczegolnie na tyle busa, to nie mamy co mowic o komforcie.
Drugim wielkim nieporozumieniem i niedoinformowaniem jest niepodawanie nazw hoteli na trasie. Rozumiemy ze jest to objazdowka i w hotelach w wiekszosci sie tylko spi, ale...
Wybieranie hoteli na obrzezach miast (glownie chodzi o Tbilisi i Yerewan) nie jest chyba najlepszym pomyslem.
Hotel w Tbilisi ulokowany byl 9 stacji metra od centrum w poblizu jakichs warsztatow naprawy samochodow. Po powrocie z wycieczek fakultatywnych, po calym dniu jazdy "komfortowym busem" ostatnia rzecza na jaka sie ma ochote to tluc sie pol godziny metrem do jakiejs kafei w centrum. Na uwage zasluguje takze fakt, ze wiekszosc hoteli nie ma wind, a pokoje czesto polozone sa na 2-3 pietrze, wiec tu przestroga dla samotnie podrozujacych pan, aby ograniczyly ilosc bagazu, bo beda musialy same dzwigac te walizy.
Nastepne niedoinformowanie dotyczy czasu i odleglosci przejazdow. Niewiele osob zdawalo sobie sprawe ze przejazd 200 km zajmuje w Gruzji caly dzien, jazdy po kretych, gorskich, wyboistych drogach, ktore czesto sa dopiero w budowie. Mielismy w grupie osoby z lekiem wysokosci i choroba lokomocyjna, wiec byly one non stop na prochach, czy naprawde byla to dla nich frajda? watpliwe.
Osobna sprawa to piloci (znowu bez imion, bo nie chodzi o oczernianie nikogo, ale na zwrocenie uwagi Czajce na istniejacy problem i moze na podjecie jakichs dzialan aby polepszyc zakresu waszych uslug).
Mielismy to szczescie w nieszczesciu, ze mielismy 2 roznych pilotow. Pierwsza pilotka juz pierwszego dnia zgubila dwoje uczestnikow wycieczki, poza tym (nie wiemy po co) podawala klamliwe informacje o zmianie autobusu w ciagu nastepnych dni na wiekszy i b.komfortowy.
Druga pilotka (kopalnia wiedzy o Gruzji i Armeni) najchetniej rozwiazywalaby wszystkie problemy za pomoca "czaczy".
Nie wiem czy picie alkoholu na smierdzacym parkingu, w poludnie jest takie fajne. Poza tym chyba czasami zapominala, ze jest ona w pracy i fun maja miec wszyscy uczestnicy wycieczki (bo wszyscy zaplacili mniej wiecej ta sama cene za wycieczke i poswiecili 2 tygodnie ze swojego urlopu) a nie tylko ci co z nia pija i pala. Szczegolnie prosze zwrocic uwage na osoby samotnie podrozujace, aby one dobrze sie czuly w grupie a nie byly dyskryminowane i wypychane na ostatnie siedzenia w autobusie.
I tu informacja do pani pilotki, to jej zadaniem jest rozwiazywanie wszystkich problemow na wycieczce. Sama wiedza o danym kraju nie wystarczy aby byc dobrym pilotem. Mamy przeciez "wujka GOOGLE" i wszystko to mozna znalezc w internecie.
Na zmiane zalugiwalby rowniez wybor restauracji z lokalnymi potrawami, w ktorych organizowane byly kolacje. Wybor lokalu gdzie jest juz 10 innych grup, a na kelnera i rachunek czeka sie 2 godziny nie jest najlepszym pomyslem. Zaznacze, ze mijalismy mnostwo klimatycznych, malych lokali w zacisznych zaulkach, wiec moze czas poszukac czegos innego.
Przy okazji restauracji i podobno pysznego gruzinskiego jedzenia....
Najlepsze gruzinskie potrawy jedlismy w Warszawie w gruzinskiej restauracji na Chmielnej (polecamy). To co nam serwowano w Gruzji pochodzilo w wiekszosci z przydroznych fast foodow po drodze na trasie (czyli bylo mnostwo tlustego roznego rodzaju pieczywa nadziewanego glownie serem). Jak do tego dodamy upal, brak klimatyzacji i siatek w oknach i wszedobylskie muchy lazace po jedzeniu, nie powinno juz nikogo dziwic, ze uczestnicy wycieczki po kolei zaliczali roznego rodzaju rozstroje zoladka.
Jeszcze jeden bardzo wazny problem to sprawa palenia. Rozumiemy ze w Gruzji i Armeni pali sie papierosy wszedzie i wszystko jest przesiakniete dymem: hotele, meble, nawet jedzenie, ale dla osob ktore nie mialy stycznosci z dymem od lat, jest to makabra. W kazdym hotelu, na glownym miejscu na stole krolowala popielniczka. Naprawde czulismy sie jak za dawnych lat w PRLu.
Czy zalujemy wyjazdu? NIE, zobaczylismy b. duzo i nie mamy niedosytu, ze cos przeoczylismy i musimy tu wrocic. Wycieczki fakultatywne, fantastyczne, pokrywajace chyba wszystkie najciekawsze miejsca. Przy okazji duze uszanowanie, podziw I podziekowanie dla fantastycznych kierowcow, ze przezylismy I wrocilismy calo do domow.
Dane nam bylo zobaczyc biedne wioski, opuszczone cmentarze, kibelki na trasie z dziura, brakiem wody i papieru, ale tez nowoczesne stolice (Tbilisi I Yerewan) z "wypasionymi" sklepami, kafejkami pelnymi pieknych armenskich dziewczyn, super hotele (Sherton w Batumi, czy IOTA w Tbilisi, niestety na koszt wlasny), z profesjonalna obsluga na swiatowym poziomie.
Czy polecamy innym taki wyjazd? Jesli ktos nastawia sie na zwiedzanie (niewazne jakim kosztem), to oczywiscie, ze TAK. Mozna to potraktowac, tak jak my, jako b. ciekawe doswiadczenie, 2 tygodnie szybko minal, z czasem zapomnimy o wszystkich niedostatkach i zostana tylko piekne zdjecia. Pozdrawiamy Czajke i wszystkich uczestnikow naszej wycieczki.

| Skomentuj opinię